Brama do świata pragnień – czyli w poszukiwaniu sensu życia

psychoterapeuta katowice

Każda noc zwiastuje świt, każdy koniec przynosi nowy początek. Koniec grudnia to trudny czas wielu, często skrajnych, emocji na fali których podejmujemy decyzje o zmianach. To czas noworocznych postanowień. Rozpocznę terapię, zacznę chodzić na siłownię, zadbam o siebie, schudnę, będę lepszą mamą, żoną, córką, pracownicą (niepotrzebne skreślić). Rozpaczliwie próbujemy dostosować siebie do wymagań świata zewnętrznego. Chcemy być lepsi. Szczęśliwsi. Łatwo zatem wpadamy w pułapkę tworzenia wyobrażeń o tym jakimi „powinniśmy być”, zamiast szukać odpowiedzi na pytanie kim jesteśmy i czego tak na prawdę potrzebujemy.


Zwyczajowo okres przełomu roku, to też czas tworzenia mapy marzeń…
Nie jest do końca pewne, kto wymyślił tę technikę, która zrobiła prawdziwą karierę w świecie „rozwoju osobistego”. Jako jej twórcę wymienia się astrologa Buzza Mayersa albo Sondrę Ray. Celem tego sposobu pracy jest zobrazowanie własnych pragnień i celów. To metoda arteterapeutyczna, polegająca na stworzeniu barwnego kolażu, będącego opisem marzeń w różnych dziedzinach życia. Jak obiecują twórcy, niezawodnie przyciąga sukces do Twojego życia…

Jednak mapa ma swoje ograniczenia… Może zaprowadzić Cię jedynie z punktu A do punktu B. W gestaltowskiej pracy z samym sobą najistotniejszą częścią procesu jest poszerzanie świadomości, poprzez kontakt z własnymi myślami, emocjami, ciałem, poprzez relację z drugim człowiekiem… To wielowymiarowy, wielopoziomowy model świata wewnętrznego. Dopiero na tej podstawie możesz stworzyć obraz swoich pragnień. Stworzyć obraz, mandalę marzeń. Twoja świadomość, koncentracja na Tu i Teraz, może otworzyć Ci drogę do Twojej podświadomości… I na tym styku, otwierają się możliwości i przestrzeń do pracy. Do wprowadzania marzeń w życie, do zmian… ale także do akceptacji tego, co Jest.
Marzenia to potężna siła, niewiarygodna energia, uświadomione, nazwane mają szansę przenosić góry. Wszystkie największe przygody w moim życiu, zaczynały się od marzeń i od tęsknot… Nazwanie ich pozwala skontaktować się z energią do działania, powala ukierunkować tę siłę.

I choć większość trenerów mówi o poszukiwaniu i wyznaczaniu celów w procesie tworzenia mapy marzeń, to podejście nie jest mi szczególnie bliskie. Cel zniewala. Jest szukaniem najkrótszej drogi z punktu A do punktu B. Cel zniewala – ale Sens uwalniania… Sens pomaga otworzyć się na niekończące się możliwości.

Dlatego pragnę (pragnę!) zaprosić Cię na autorski warsztat: Mandala marzeń – czyli w poszukiwaniu sensu. Wierzę, że nasze – Twoje i moje marzenia – mają siłę zmieniania świata w lepsze miejsce. Bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie…
Na koniec (i na początek) dedykuję Ci tekst Jonasza Kofty:

Trzeba marzyć

Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć

Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć

W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć

Wraz z życzeniami spełnienia Marzeń w Nowym Roku,
Pozdrawiam ciepło
Małgosia spod Jabłoni 🙂

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *