Czy istnieje życie po śmierci? – “Umieranie i stawanie się. Transformacyjna moc traumy.” – recenzja książki Ursuli Wirtz

Brama Kruka

Książki Wydawnictwa Instytutu Studiów Kulturowych Raven, są dla mnie ważne. Wszystkie. Każda z nich stanowi Bramę. Wrota. Czytam i za nimi nic już nie jest takie samo. Jedne pochłaniam w ciągu nocy. Inne trawię powoli, jak wąż boa.
Przestałam przejmować się, że nie czytam już jak kiedyś. Jedna książka, od deski do deski, bez względu na to, czy mi się podoba, czy nie. Mówiłam, że czytam “chaotycznie”. Dziś wiem, że czytam w zgodzie ze sobą. Czasem karmiąc się obszernymi fragmentami, nie wypuszczając z objęć do rana, jak kochanka, innym razem pośpiesznie, kilka zdań, wyrwanych w ciągu przerwy w gotowaniu obiadu… Te kradzione chwile paradoksalnie przynosiły czasem największe olśnienia. Jedno zdanie, które obracałam w głowie i sercu, czasem dawało satori… Takich zdań-perełek, mam wynotowanych z książek cały zeszyt. Cytaty do Notatek spod Jabłoni, ważne zdania o wadze inicjacyjnej w moim własnym intymnym procesie, fragmenty dla Pacjentów, albo Przyjaciół. Zapadały we mnie i czasem myślałam, że pojawią się na mojej skórze, jak w Pillow Book (jednym z moich ulubionych filmów Petera Greeneway’a). Książki zapisane piórkiem w duszy. Połknięta w jedną noc Świadoma kobiecość, Marion Woodman. Powoli czytana Podróż bohaterki, Maureen Murdock. Chyba najważniejsza Zstąpienie do Bogini Syvlii Perery, czytana na klifie nadbałtyckim, kiedy wiatr wywiewał myśli z głowy.

W perspektywie mitologicznej trauma jest postrzegana jako upadek duszy czy też jej spadanie. Może być postrzegana jako nagły i brutalny atak, który ściąga w dół, lub też jako skrajnie bolesna utrata duszy, która swoim ogromem przekracza zdolność świadomości do jej objęcia. Często jest również doświadczana jako zstąpienie w najgłębsze i najmroczniejsze rejony jestestwa gdzie jest się zmuszonym do rewaluacji podstawowych założeń o życiu i śmierci. Wymaga to poszerzenia świadomości.*

Czytanie sercem

Nie potrafię już czytać głową… Czytam sercem i duszą. Nie wiem, czy potrafię książki dziś streszczać, czy potrafiłabym “zdać egzamin” z ich treści. Ale w magiczny sposób, obszerne fragmenty pojawiają się nagle, dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebuję. Piszę impresje, książki mieszają się we mnie z moimi myślami i uczuciami. Niektóre zdania Autorek, mogłyby być moje, inne są jak błysk latarni morskiej w ciemności. Jeszcze inne budzą opór i niezrozumienie. Psychoanalityczny język, dla mnie – gestaltystki – bywa zaskakujący, nieoczywisty. Ale jakaś część mnie chyba była analityczką w poprzednim życiu, bo czuję je głęboko.

Słowa

Nową książkę Wydawnictwa, zabieram ze sobą na spacer… Lubię nosić książki przy sobie. Towarzyszą mi wszędzie. W pracy, w domu, w podróżach. Choć, kiedy chodzę po górach, zabieram ze sobą (nie bardzo lubiany) czytnik… (każdy gram ma znaczenie). Nie wiem, jak to działa – ulubione zdania, cytaty, fragmenty – czytam zawsze i wszędzie. Ubierają moje myśli w słowa, otwierają nowe bramy, upraszczają albo komplikują… są. Słowa. Słowa. Słowa. Nieustannie splatam z nich swoje własne kilimy.
“Umieranie i stawanie się” pasuje do listopadowego spaceru wśród łysiejących drzew. Niesamowity timing premiery książki, niby opóźnionej, a jednak w punkt – w tym miejscu czasu i przestrzeni. Tuż po Święcie Zmarłych, gdy zasłona między światami, wciąż jest cienka, choć w tym roku lśni mniej światłem zniczy, a bardziej ciepłego listopadowego słońca. Kiedy proces zbiorowego doświadczania traumy (presja władzy i pandemia)  zagęszcza się tak bardzo, że nieuchronnie może prowadzić do eksplozji…

Na skrzydłach traumy

O Ursuli Wirtz wiedziałam tyle, że jest psychoanalityczką jungowską i gestaltystką. Tropię tych psychoterapeutów, którzy łączą obie bliskie mi ścieżki. Szukam, w jaki sposób pomieszczają je w sobie.
Intymny wstęp daje mi uczucie ulgi. Pisany w pierwszej osobie, bardzo osobiście, uprawomocnia moje pisanie. Za każdym razem, czuję wdzięczność do Autorek, które mają odwagę, by pisać w ten sposób, bo to znaczy, że i ja mogę…
Ursula Wirtz napisała, że było dla niej jasne, że twórczy proces pisania będzie odzwierciedleniem traumatycznego motywu, z którym sama się zmaga. Od momentu narodzin miała do czynienia z archetypowym motywem umierania i stawania się. Jej życie naznaczone jest wojną i to odzwierciedliło się w jej drodze zawodowej, pracowała z ofiarami wojennej przemocy i traumy – gwałtów, tortur, eksterminacji.
Autorka we wstępie zapowiada, że będzie przyglądać się traumie z trzech stron – duchowej, mitologicznej i klinicznej. I podkreśla, że “praca z traumą wymaga jednak podejścia uduchowionego”.

Trauma może prowadzić do przesunięcia w kierunku duchowości, do wypełnionego bólem wyodrębnienia się duszy.[s.76]*

Coraz częściej psychoterapeuci doświadczają (wiedzą i rozumieją), że bez duchowości, proces terapeutyczny jest niemożliwy. O “trzecim czynniku” terapeutycznego doświadczenia – duszy, pisał Hillman, poszukiwaniu kobiecej duszy poświęciła swoją książkę June Singer, a Frans Muelmesteer na swoim warsztacie Duchowość w praktyce Gestalt  powidział, że “jeżeli ktoś mówi, że Gestalt i duchowość nie idzie w parze, nie wie czym jest Gestalt i nie wie, czym jest duchowość.”  Czy bez uduchowienia da się pracować z traumą?

Fragment z przeznaczenia

Zwykłam zaczynać lekturę książek od “cytatu dla mnie na chybił-trafił”. Taki flirt z książką i Autorką. Co dla mnie masz? Na co mam zwrócić uwagę?

Terapia traumy wymaga, abyśmy wzięli sobie do serca to, co słyszymy. Tylko w ten sposób możemy bowiem zobaczyć tę drugą ludzką istotę w jej przestrzeni potencjalnej. Dzięki tego rodzaju relacyjnemu, miłosnemu spojrzeniu, dochodzi do powstania pola relacyjnego, w którym pacjenci mogą odzyskać jedność ze swoją najskrytszą jaźnią, którą zawsze byli. Tego rodzaju forma miłosnego i krzepiącego towarzyszenia poprzez słuchanie, twórcze nadawanie formy oraz interwencje związane z terapią ciałem zapobiega utrwalaniu się zgorzknienia i oraz chroniczności zaburzeń somatycznych. Takie podejście terapeutyczne, rozumiane jako przedsięwzięcie hermeneutyczne, wykorzystujące klaryfikację, interpretację, opłakiwanie i pocieszanie, pomaga zagubionej osobie odnaleźć drogę powrotną do świata i stworzenie znaczących połączeń, które umożliwią jej pełnię działania. W efekcie ofiara traumy zyskuje nie tylko nowy sposób postrzegania świata, lecz również możliwość zmiany sposobu bycia w tym świecie.*

Czytam ten fragment uważnie i ze wzruszeniem. Ze wszystkich mądrych zdań, akurat to na otwarcie… Towarzyszę ludziom w procesie uzdrawiania traumy. Sama przeszłam ścieżki przez podziemia, by uleczać swoje. I czuję to, o czym pisze Ursula Wirtz całą sobą.
Kiedy przechodzę do pierwszego rozdziału książki, już wiem, że to są jedne z najważniejszych książkowych wrót…

Horkruksy 

Kiedy tłumaczę czym jest trauma i jaki ma wpływ na psychikę, sięgam czasem do przykładu z Harrego Pottera. To jak z Lordem Voldemortem, który pod wpływem traumy osobistej i transgeneracyjnej, decyduje się rozczłonkować swoją duszę na siedem części. I tak właśnie działa trauma, kawałkuje, rozczłonkowuje, rozszarpuje, zrywa. Szczególnie bliskie są mi podejścia Kohuta i Kalscheda, o których Ursula Wirtz pisze tak:

Heinz Kohut w swoim modelu  psychologii self mówi o tym, że na skutek oddziaływania traumy dochodzi do rozpadu spójnego self. Na gruncie psychologii analitycznej Donald Kalsched pokazuje, jak trauma rozrywa nadające znaczenie procesy przejściowe w związkach międzyludzkich. [31-32]*

 

Trauma zbiorowa

Ocalali z traumy są kimś więcej niż sumą własnych zranień. [s.39]*

Każdy z nas doświadczył jakiejś traumy. Polacy są też ofiarami potężnych doświadczeń traumatyzujących jako naród. Zabory. Niektórzy mówią, że trzy… myślę, że cztery. Trwa do dziś. To zabór Kościelny. Odbierający moc, a wpędzający w poczucie winy. Szantażujący ludzi karami i nagrodami, rozprzestrzenił się jak rak w organizmie Polaków. Wrósł przemocą w życie tak głęboko, że nawet go nie zauważaliśmy. Patriarchat. Władza wąskiej grupy ludzi nad innymi. Przekonanie, że jakiekolwiek idee można narzucać innym ludziom. Do tego liczne krwawe powstania, dwie wojny światowe, w centrum których znajdował się nasz kraj. Kilka lat rządów prawicowych ekstremistów i pandemia wieńczą dzieło, będąc zarówno skutkiem traum minionych, jak i przyczyną kolejnych… Systemowa przemoc wobec kobiet, poskutkuje zranieniem nas wszystkich…  Następne pokolenia latami będą próbowały uporać się ze skutkami traum. Jak…?

Jak wyrazić niewypowiadalne…?

Niemal połowę życia spędziłam na pracy z osobami ocalałymi z traumy. Wciąż jednak pozostaje dla mnie tajemnicą, dlaczego ludzie w najbardziej skrajnych warunkach, pomimo możliwości opowiedzenia się za złem, wciąż wybierają dobro. Przyjęcie postawy miłości wobec siebie i świata, nawet w obliczu pełnej świadomości istnienia zła i zniszczenia, jest dla mnie wyrazem mądrości. [s.406]*

Leczenie traumy indywidualnej i zbiorowej jest sumą naszych wyborów i czynów… Codziennych działań. W życiu, domu, pracy. W gabinetach terapeutycznych. Obejmowanie świadomością, uważnością i czułością tego, co bolało tak bardzo, że nie mogło się pomieścić… Nieustanne i niezłomne poszukiwania nadziei w mroku…
Książki towarzyszą mi w mojej drodze, pomagają obejmować traumy własne i ludzi, z którymi pracuję. Umieranie i stawanie się opowiada o powstawaniu ze zgliszczy. Łącząc gestaltowską relacyjność z analityczną precyzją i erudycją, doświadczenie i możliwość jego objęcia, Ursula Wirtz udowadania transformacyjną moc traumy.

 

P.S. A tłumaczenie jest tak doskonałe, że ani razu w trakcie lektury o nim nie pomyślałam 😉 nie zaprząta uwagi, jest precyzyjne, zdania lekko przepływają przez umysł i serce. Jest w tym głęboka spójność, jaką daje tłumaczenie psychoterapeutów przez psychoterapeutów.  Czasem trudno przebijać się przez teksty tłumaczeń, a tłumacz stoi między autorem-tekstem-czytelnikiem. Tomasz Jasiński jest Łącznikiem. Dziękuję.

*Cytaty pochodzą z książki Ursuli Wirtz: Umieranie i stawanie się. Transformacyjna moc traumy. Tomasz M. Jasiński (tłum.). Czeladź 2021. Instytut Studiów Kulturowych Raven.

 

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *