Empatia – czyli spotkanie na granicy światów.

Dziecko posłuszne, czy samodzielne?

W rezultacie, tam gdzie zawiodła empatia, zadziałała propaganda. Wówczas raczej obserwowałem niż myślałem, raczej pamiętałem niż wnioskowałem – a pamiętałem tysiąc inspirujących opowieści wychwalających każdego, kto ujmuje się za słabszym.

W efekcie Siri (bohater ciekawej książki  Ślepowidzenie Petera Watts’a) masakruje wręcz oprawców swojego przyjaciela. Tresura podpowiedziała mu, że musi zadziałać. I zadziałał. Bez udziału emocji i myśli.
Wychowanie behawioralne nie daje dziecku szansy kontakt z samym sobą, na wytworzenie “wewnętrznego kompasu”. Nie daje mu narzędzi do rozpoznawania, co dobre, a co złe. Daje mu schematy. Wdrukowane na mur. Działające najczęściej bez zarzutu. No chyba, ze dziecko akurat nie ma w głowie scenariusza na konkretną sytuację. Albo ma dwa sprzeczne scenariusze.
Na przykład – trzeba słuchać starszych/trzeba być grzecznym wobec dorosłych. I, dajmy na to – nie wolno rozmawiać z obcymi. Wtedy wygrywa silniejszy program. I gdy do bawiącej się grupy dzieci podchodzi obcy mężczyzna i ze słodkim uśmiechem prosi, by któreś dziecko pokazało mu, gdzie dajmy na to, mieszka pani Kowalska, dziecko w podskokach uda się z nim do ciemnej bramy – bo tresura działa.
Gdyby miało szansę na kontakt ze sobą, a nie ze słowami rodzica, usłyszałoby najprawdopodobniej wyjący w jego głowie alarm – nie idź z nim!! A w sytuacji, której tresura nie przewidziała? Dziecko (często też późniejszy dorosły) gubi się, błądzi, odczuwa lęk, albo złość, podczas gdy w kontakcie ze sobą poradziłby sobie łatwo.
Dlatego musimy odpowiadać sobie wciąż na pytanie – czy chcemy by nasze dzieci były grzeczne, czy samodzielne? Zewnątrzsterowne i posłuszne, czy świadome swoich potrzeb i niezależne. Tak, bardzo trudno jest wychowywać świadome dzieci. Wybierając tę ścieżkę pozbywamy się dobrowolnie narzędzi władzy rodzicielskiej. Na tej drodze możemy z dziećmi się dogadywać… I uczyć je własnym przykładem.

Rodzicu…

Problem polega na tym, że rodzicowi trudno jest zaprowadzić dziecko dalej, niż sam zdołał dojść…

Każda matka i ojciec mogą być empatyczni tylko w tym obszarze, w którym uwolnili się od swego dzieciństwa, i muszą reagować brakiem empatii, jeśli na skutek wyparcia swego losu dźwigają niewidzialne łańcuchy.(Alice Miller)

Bycie wystarczająco dobrym rodzicem, nie jest łatwe… Każdy człowiek niesie brzemię swojej własnej historii. Niezwykle ważna jest jej świadomość i “przepracowanie” jej. I nie jest to aż tak trudne, jak mogłoby się wydawać. Ważnych jest kilka założeń – a najważniejsze z nich, to:

  • świadomość
  • odpowiedzialność za siebie i swoje emocje
  • umiejętności komunikacji

Czym jest empatia?

Na temat empatii i tego czym ona jest krąży wiele niedobrych mitów. Mój ulubiony – empatia to czucie tego, co ktoś czuje. Po pierwsze jest to zupełnie niemożliwe. Nie można czuć tego, co ktoś inny. Można to sobie wyobrazić. Jeśli wydaje ci się, że czujesz to, co drugi człowiek, z pewnością nie możesz dać mu empatii… Trudno empatycznie wesprzeć człowieka, jeśli jesteś w takich samych trudnych emocjach. Empatia to nie jest również doradzanie komuś – nie można doradzać komuś, póki “nie wejdziesz w jego buty”, a wejść w czyjeś buty nie można, bo… patrz punkt pierwszy. Długo mogłabym pisać o nieporozumieniach dotyczących empatii – ale to tylko rodzi frustracje… Czym ona więc jest? Jest otwartością. Jest słuchaniem. Jest obecnością. Marshal Rosenberg mówi, że:

Empatia, to pełne szacunku rozumienie cudzych doświadczeń.

A Zofia Żukowska definiuje empatię tak:

to przestrzeń między ludźmi w dialogu. To obecność – moja przy tobie i twoja przy mnie – i odwaga uznania, że oboje jesteśmy różni, a zarazem połączeni przestrzenią empatii.

To bardzo gestaltowska definicja. Wynika z niej, że empatia, jest tym, co wydarza się między ludźmi. W terapii Gestalt przyjmujemy, że każdy człowiek stanowi osobny świat – JA i TY – ale to, co łączy ludzi, jest wspólną odpowiedzialnością. Wspólnie tworzymy przestrzeń MY. To gestaltowski kontakt graniczny – nie należy on ani to JA ani do TY.  Jest wspólny. Wychodzimy do świata, po to by zaspokoić jakąś potrzebę. Jeśli z dbałością i uważnością uprawiamy to pole, przestrzeń między nami – empatia jest tym, co pojawia się naturalnie. Wynika ze świadomości siebie, swoich potrzeb, umiejętności dbania o siebie i jednoczesnej otwartości i uważności na drugiego.

Spotkanie w przestrzeni pomiędzy

Empatia jest zatem spotkaniem dwóch światów, gdzie tworzenie wspólnej przestrzeni staje się figurą. Gdzie najistotniejesze jest wykreowanie miejsca, gdzie obie strony kontaktu czują się ważne i wysłuchane.

 

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *