O braniu w nawias – czy jak odłożyć swoje sprawy na półkę

O wartości obecności

Odkładam swoje sprawy i otwieram się na Twoją prawdę, pytam, słucham. Jestem tu i teraz. W kontakcie. Z Tobą – nie ze swoim światem, nie ze swoimi wyobrażeniami. To trudne. Każdy z nas ma swoje przekonania, fantazje, potrzeby i zasady dotyczące funkcjonowania świata. Problem zaczyna się wtedy, gdy przesłaniają one drugiego człowieka. Jeśli wiesz coś, o świecie drugiego człowieka, zanim w ogóle pozwolisz mu się odezwać… nie ma możliwości porozumienia.

Otwartość bez ocen

Przypomina mi się anegdota, którą opowiadał kiedyś mój Superwizor.
Do terapeuty przychodzi niezwykle gruby mężczyzna. Siada. Ledwie mieści się w fotelu.

– Witam. Co pana do mnie sprowadza?
– Mam ogromny problem… Jestem za chudy…!

Terapeuta może wytrzeszczyć oczy, może powiedzieć, co widzi, może dać namiar na dietetyka, kontakt do osoby od zaburzeń odżywiania, może jeszcze kilka innych rzeczy… ale może też:

– Tak? Czy chce pan być grubszy? Po co?
– W przyszłym tygodniu mam walkę, mój przeciwnik jest ode mnie większy i cięższy – jestem zawodnikiem sumo.

I teraz  może nastąpić spotkanie i praca. Nad emocjami, potrzebami. Wsparciem. Byciem.
Uwielbiam tę historię. Ile razy w mojej głowie pojawia się diagnoza, fantazja, pomysł, przywołuję ją. Siadam głębiej w fotelu i nastawiam się na wysłuchanie.

Jak wziąć w nawias

Branie w nawias swojego świata, jest nieodzownym elementem empatycznego porozumienia. Bez którego świat powoli staje się miejscem coraz trudniejszym do życia…
Czy umiesz słuchać drugiego człowieka? Nie oceniać, nie fantazjować. Nie definiować kto i co jest „lepszego sortu”? Czy potrafisz usiąść i po prostu otworzyć się na słuchanie. Przyjaciół. Wrogów… Ludzi, których tak trudno rozumieć, bo bardzo różnią się od Ciebie?

Epoché

To termin, który pochodzi z filozofii starożytnych sceptyków. Bywa również, za Husserlem, nazywany redukcją fenomenologiczną. Ktoś, kto dokonał redukcji, wyłącza siebie poza egzystencjalny nawias. Staje się obserwatorem, kimś kto jedynie opisuje to, co widzi, ograniczając się do faktów. O tym, czym jest epoché można przeczytać w  książce „Pomoc psychologiczna w ujęciu Gestalt” (C.Sillis i in.)

„Epoché to greckie słowo określające zatrzymanie, sprawdzenie lub przerwę. Pochodzi od ep-echein – „mieć lub trzymać”. W terminologii terapeutycznej oznacza to, że chcemy chwilowo odłożyć na bok wszystkie nasze wartości, uprzedzenia, sposoby rozumienia i priorytety – krótko mówiąc, wszystko to, co zabarwia nasze doświadczenie. Jest to niezbędne, by można było zająć się doświadczeniem klienta „bez wspomnień i bez pragnień”. Później, w stosownym momencie, możemy przywołać część z nich. W praktyce wzięcie w nawias wszystkich naszych spostrzeżeń i sądów jest oczywiście niemożliwe. Są przecież częścią nas. Niemniej jako terapeuci Gestalt staramy się to robić.”

Pozdrawiam empatycznie
© Małgosia spod Jabłoni

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *