Lęk – czyli podróż przez pustkę, do życia pełną piersią

W zeszłym roku wzięłam udział w warsztacie włoskiego gestaltysty Gianniego Francesettiego.  Tematem spotkania był lęk paniczny, a samo doświadczenie sposobu pracy tego nauczyciela, psychiatry i psychoterapeuty, niezwykle ważnym momentem w moim myśleniu o pracy człowiekiem doświadczającym emocji z tego obszaru. Zobaczyłam tak wyraźnie coś oczywistego – lęk dotyczy nas wszystkich. I nie chodzi o to […]

Czytaj więcej

Od słabości do siły – czyli o mechanizmach unikania kontaktu (cz.1)

Wiedza tajemna Mechanizmy unikania kontaktu – niezwykle tajemnicze określenie, które trudno zdefiniować jasno. Perls mawiał, że jeśli ktoś chce nas przybliżyć do zagadnienia, definiuje je w prosty i przejrzysty sposób. Jeśli chce, by jego wiedza pozostała „wiedzą tajemną”, będzie starał się zaciemnić najprostsze definicje. Stąd slang wielu zawodowych grup. Terapia Gestalt dąży z założenia do […]

Czytaj więcej

Empatia – czyli spotkanie na granicy światów.

Dziecko posłuszne, czy samodzielne? W rezultacie, tam gdzie zawiodła empatia, zadziałała propaganda. Wówczas raczej obserwowałem niż myślałem, raczej pamiętałem niż wnioskowałem – a pamiętałem tysiąc inspirujących opowieści wychwalających każdego, kto ujmuje się za słabszym. W efekcie Siri (bohater ciekawej książki  Ślepowidzenie Petera Watts’a) masakruje wręcz oprawców swojego przyjaciela. Tresura podpowiedziała mu, że musi zadziałać. I […]

Czytaj więcej

Klon pod błękitnym niebem – czyli Gestalt relacji

terapia gestalt

Jesień w parku Park dziś pełen dźwięków. Kolory jesieni są oczywiste. Ale w dźwięki trzeba się wsłuchać. Szelest opadających wilgotnych liści, mokre plaśnięcie, gdy uderzają w asfalt alejki. Odległy, hipnotyczny stukot pociągu. Ptaki, jakby zdziwione tym wybuchem wiosny jesienią – śpiewają i cichną. W ściółce słychać każdy szelest… Gorące słońce i październikowy pożar – pomarańczowo, […]

Czytaj więcej

Ścieżka serca, czyli o uważności, oddechu, kreacji i cyklu doświadczania

katowice psychoterapia

Środek długiego weekendu, przemierzam puste ulice i myślę, że szczęście jest względne. Cisza i chłód wtorkowego poranka napełniają mnie radością i spokojem. Myślę o tej pustce, która ogarnęła miasto. Ballada bezludna – nikt tak nie potrafił wypełnić pustki jak Leśmian. Aż gęsto od tej pustości było. Białe niebo, pokryte szczelnie monotonną warstwą chmur, jak bitą […]

Czytaj więcej