Zielona granica i Sieć Indry – czyli co nas łączy

Nocna rozmowa przynosi sny…

Bezkresna sieć, niczym nieskończona pajęczyna, wypełnia przestrzeń. Na każdym połączeniu nici – diament. A każdy diament, w niekończących się oszlifowanych fasetkach, obija pozostałe. Wyobraź to sobie, rozciągająca się na cały wszechświat siatka lśniących kamieni. Jak pajęczyna po deszczu, albo w porannej rosie, misternie utkana przez pająki. Krople lśnią w słońcu, odbijając w sobie, nieskończonym echem, zielony krajobraz łąki. Kropla w kropli, łąka w łące, słońce obok słońca. Skomplikowany fraktalny, samopowtarzalny wzór. Diamentowa Sieć Indry. Siatka w trójwymiarowej przestrzeni, ale przenikająca też czwarty wymiar – czas. Klejnoty w niej, to światy, wszystko-co-istnieje, co było, jest i będzie. Nieskończony potencjał wszystkich możliwości. Połączone jednym prawem… co wydarza się jednej rzeczy, wydarza się wszystkim pozostałym.

Hologram

I nie jest to koncepcja, ani hipoteza, ani nawet filozoficzna rozkminka dla spragnionego komplikacji umysłu. To opis rzeczywistości, doświadczany przez Buddystów, który znalazł potwierdzenia w doświadczeniach naukowych i odkryciu hologramu.
Holograficzna natura wszechświata, powinna uczynić każdego z nas odpowiedzialnymi za każdy fragment współtworzonej rzeczywistości… Każda myśl, każdy czyn, każde słowo wypowiedziane i nie-wypowiedziane, mają znaczenie dla niepowtarzalnej sieci zdarzeń, którą tkamy wspólnie każdego dnia.

Jak ja to widzę

W bezkresnej głębi przed początkiem czasu
Jaźni nie ma, a dusza miesza się z mgłą,
ze skałą i ze światłem. Z czasem
dusza nadaje mglistej jaźni życie.
Następnie czas zmienia jaźń w kamień
jednocześnie oświetlając duszę,
aż ta straci nad jaźnią panowanie
i obie staną się wolne, powrócą
w bezkres, by rozpłynąć się w świetle,
w długim świetle po końcu czasu. 

Ursula K. LeGuin

Wieczni strażnicy, czy strażnicy wieczności?

Obejrzałam niedawno „Frontera Verde” – „Zieloną granicę”, serial produkcji Netfliksa. Nakręcony w kolumbijskiej dżungli kryminał, który w istocie jest głęboko ekologiczną historią o połączeniu wszystkiego, co istnieje. Policjantka z Bogoty, piękna Helena Poveda, zostaje wysłana do miejsca swojego urodzenia, by zbadać tajemnicę morderstw czterech kobiet. To opowieść o granicach – między światami, rzeczywistością i tym co pozazmysłowe, o granicach między życiem i śmiercią, miłością a lękiem… Helena przemierza dżunglę, a w istocie podróżuje do wnętrza siebie, gdzie pozna najgłębszą prawdę o sobie i swoim przeznaczeniu. Odkryje swoje połączenie z dżunglą.
W tej historii ściera się świat męskiej przemocy, patriarchalnej żądzy władzy, ze świadomą kobiecością reprezentowaną przez Helenę i Ushe, i świadomą męskością reprezentowaną przez policjanta Reynaldo i nieśmiertelnego strażnika Selvy, Yuę. To opowieść o powrocie do siebie, do kontaktu ze sobą. Nawiązanie tego połączenia, stanowi podstawę świadomego połączenia z Dżunglą.
Zabawne jest polskie tłumaczenie – nieśmiertelny niewolnik… Servus aeternus. Nie chodzi o niewolnika. Chodzi o Wiecznego Sługę. Ushe i Yua sprawują wieczną posługę Dżungli. Nieśmiertelni Strażnicy tajemnic wszechświata, z nieograniczonym dostępem do Sieci Indry.
W filmie grają prawdziwi mieszkańcy tych terenów, możemy usłyszeć piękny naturalny język plemion żyjących w dżungli, możemy doświadczać jakiejś niezwykłej prawdy, autentyczności i mocy, zawartej w każdej scenie granej przez tych aktorów.

“Wąż pokazuje drogę do ukrytych rzeczy i poza granice świadomości” (Jung)

Kiedy wąż ukąsi Helenę, da jej nieograniczony dostęp do jej mocy. Balansując między światłem a ciemnością, między życiem a śmiercią, bohaterka odkryje swoje przeznaczenie, jako tej która łączy światy poza dualizmem, w Przestrzeni.
Wąż symbolizuje dwoisty charakter świata. Z jednej strony reprezentuje chtoniczne, ciemne, siły natury, z drugiej zaś przedstawia jasny, świetlisty i duchowy pierwiastek boski.
Węże mityczne związane są z wodami, Helena ukąszona przez węża, wpada do rzeki. Dla Junga wąż był symbolem nieświadomości w jej dynamicznym a nie biernym aspekcie. “Wąż odpowiada temu, co nieświadome i nie może stać się świadome, lecz jako nieświadomość zbiorowa i jako instynkt wydaje się posiadać szczególną mądrość i wiedzę. Ta wiedza sprawia wrażenie ponadzmysłowej. Oto jest skarb, którego strzeże wąż oraz przyczyna, dla której wąż oznacza z jednej strony zło i ciemność, a z drugiej mądrość.”
Wyłaniając się z prawody, pokonawszy śmierć, pozostaje w Jedni, poza dualizmem.

W proch się obrócisz

Duchu, przetrenuj wędrówki ciała,
Które są jeszcze przed nim, a ruchy materii,
która cię wstrzymuje, dobrze przećwicz.

Wznieś się dymem ze świętego drzewa.
Spadnij deszczem, który pada.
Zstępując, zstąp do korzeni. Wzbierającym sokiem
pnij się ku gałęziom, ku koniuszkom liści,
ku koronie. Jak liście jesienią
spocznij na zimę butwiejąc cierpliwie.
Powróć w zielonych źródłach wiosny.
Pozwól się nieść, święty pyłku i pozwól sobie opaść
w blasku słońca jak dar nieba.
                     Cały pył tej ziemi
jest życiem, jest święty, jest duszą która czeka…

Ursula K. LeGuin

Efekt setnej małpy

Dualistyczny sposób postrzegania wszystkiego co jest, stał się podstawą do kryzysu w którym jesteśmy wszyscy zanurzeni po uszy… Ja i nie-ja. Ja i inny. Ja i obcy. Ja oddzielone od rzeczywistości. Ja oddzielone od wszystkiego, co nie jest Ja. Ja odseparowane, samotne i przerażone. Egoistyczne. Zlęknione śmierci i życia. Nieświadome boskości, którą w istocie jest. Nieświadome połączenia ze wszystkim. Nieświadome wpływu, jaki wszyscy wywieramy na siebie nawzajem.  Diamentowa Sieć Indry, holograficzna natura naszej rzeczywistości, nieustanny przepływ między każdym i wszystkim, powoli stają wyraźne i widoczne.
Efekt setnej małpy, doświadczenie, które dowodzi przepływu informacji między zwierzętami, mimo, że nie kontaktują się one fizycznie ze sobą, jest być może jedną z możliwości potwierdzenia połączenia nas wszystkich na głębokim poziomie…

Odpowiedzialność, świadomość i wolna wola

Życie jest niezwykłym darem. Dostając życie, dostajemy też odpowiedzialność. I tylko od nas zależy, czy odwrócimy kierunek, w którym zmierzamy. Czy egoistyczną samodestrukcję i wykorzystywanie zasobów innych i Ziemi, zamienimy w dbałość, czułość i szacunek do samych siebie i siebie nawzajem. Czy zaczniemy korzystać z wolnej woli, czy nadal będziemy poddawać się bezmyślnie i bezrefleksyjnie systemom i religiom, uzurpującym sobie prawo do stanowienia o naszym losie i duszy…

Człowiekowi Zachodu brakuje świadomego uznania własnej niższości wobec natury, wokół i w sobie samym. Powinien nauczyć się, że nie może działać, jak mu się podoba. Jeśli się tego nie nauczy, to zniszczy go własna natura. Nie zna on własnej duszy, która samobójczo buntuje się przeciw niemu. 

C. G. Jung

 

 

 

 

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *